Wczoraj lało, dziś wieje... Zimno i nosa nie chce się wystawić na
dwór.... Ale i tak kocham jesień, za grzyby, dynię i kolorowe bukiety.
Dziś grzejąc się w promykach słońca przez szybę zajadam takie cudo
popijając kawę.... Słońce na talerzu, a ten obłędny zapach pomarańczy - i
pomyśleć, że główny składnik to dynia....
Przepis:
2kg dyni
1 kg pomarańczy ( miąższ i starta skórka z 4 owoców)
1kg cukru
pektyna
2kg dyni
1 kg pomarańczy ( miąższ i starta skórka z 4 owoców)
1kg cukru
pektyna
Dynie obieramy i kroimy - gotujemy. Pomarańcze myjemy i obgotowujemy około 2 minut w garnku - mamy czystą skórkę, która ekspresem da się usunąć. Dynie blendujemy, ścieramy skórkę na drobniutkiej tarce.
Z pomarańczy najlepiej wycisnąć sok. Ja ponieważ nie mam wyciskarki do soku to blenduje owoce, potem przecieram przez sitko by usunąć kawałki skórek.
Uzyskana pulpę z dyni i pomarańczy gotujemy, dodajemy cukier ( ja dodaję 1/2 kg bo cały kilogram wydaje mi się za dużo).
Na koniec dodajemy pektyne ( 1 opakowanie) i polecany przy niej kwasek cytrynowy. Przeważnie stosowałam żelfix, ale nadaje on jednak chemicznego posmaku, a pektyna to składnik naturalny - jak dla mnie niewyczuwalny w drzemie.
Gorący dżem wlewamy do słoików, zakręcamy i stawiamy do góry dnem.
Ważne: nie robić gdy jesteśmy na diecie!!!
Smakuje tak obłędnie, ze nie da się powstrzymać przed podjadaniem i dietę diabli wezmą.
SMACZNEGO
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz