Ostatnio słuchałam na YouTube Uli Chincz. Kocham jej kanał z prostego powodu: nawet jeśli nie wyciągam z niego nic praktycznego, to świetnie się bawię przy tej prowadzącej. Zabawna, lekka, z głową na swoim miejscu - taka zwykła "Kowalska",która musi prowadzić dom, zarabiać itd...
Zainspirował mnie ostatnio jej filmik o sprzątaniu. Nie nawidzę tego, mam wrażenie, że ledwie ogarnę jeden kąt to w następnym rośnie już bałagan, zwielokrotniając swój zasięg w 5 sekund po powrocie dzieci do domu.
Postanowiłam jednak wprowadzić jedną radę w życie: sprzątnięcie szuflady trwa chwilę, a może uspokoić.....
No dobra, nie uspokoiła mnie ani odrobinę, ale zapanował w niej względny porządek i napawa mnie dumą. Wreszcie wiem ile mam opakowań drożdży i przed produkcją kolejnej domowej pizzy nie kupie nowych, bo starych nie będę mogła znaleźć..
Ponieważ nie jestem tytanem sprzątania, więc moja szuflada z przyprawami nie stanowiła wzoru porządku. No dobra był tam tak zwany "burdel".
Przyprawy leżały ułożone w kartonikach, ale niestety przestały się mieścić. Słoiczki z przyprawami stanowiły dodatkowy chaos...
Będąc jednak ostatnio w Ikea trafiłam na system HOFTA. Są to plastikowe płotki, które można dociąć do wymiarów szuflady. Moje miały długość 55cm i wysokość 10 cm .
Będąc jednak ostatnio w Ikea trafiłam na system HOFTA. Są to plastikowe płotki, które można dociąć do wymiarów szuflady. Moje miały długość 55cm i wysokość 10 cm .
Jedno opakowanie to 3 płotki w cenie nieprzekraczającej 5 zł. Na moją szufladę zużyłam niecałe 3 opakowania. System ten świetnie sprawdzi się też do porządkowania szuflad z bielizną, skarpetkami. Dzięki nim można zrobić idealny organizer do szuflady (takie szufladowe DIY)
Efekt bardzo mnie zadowolił, choć zastawiam się czy nie dokupić kilku zestawów by podzielić cała szufladę na kieszonki.
Efekt jak widać
W kolejnym wpisie pokażę DIY pod tytułem: słoiczki na przyprawy, które spokojnie mogą stać na półeczce, blacie lub w szufladzie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz