Moja szuflada przyprawowa to mała skarbnica. Uwielbiamy eksperymentować z przyprawami, niestety często napoczęte opakowanie lądowało wśród innych i nie dość, że przyprawa wietrzała, często się zbrylała, to dodatkowo w końcowym efekcie nie dawała się znaleźć i otwieraliśmy nowe opakowanie.
Z pomocą przyszedł pomysł na przyprawowe słoiczki. Pewnie mogłam kupić elegancki stojak na przyprawy, ale nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała sama.
Miałam w domu zapas małych słoiczków po musztardzie, której niestety nie ma już w sprzedaży. Chomikowałam je, gdyż musztardówki są dla mnie idealna do dżemów. Pojemność jest taka, iż nie ma problemu z pleśniejącymi niedojedzonymi dżemami w lodówce.
Najpierw pozbyłam się nalepek w sposób opisany tutaj (i tak naprawdę to był najbardziej pracochłonny etap tego DIY.
Po
tej katorżniczej pracy ;) stałam się posiadaczką takiego kształtnego
słoiczka z czerwoną nakrętką, którą farbą w sprayu przemalowałam na
biało :).
Ponieważ pot spływał mi po twarzy i innych częściach ciała, w oczekiwaniu na wyschnięcie farby i udałam się na zasłużony kilkunastogodzinny odpoczynek.
Ponieważ pot spływał mi po twarzy i innych częściach ciała, w oczekiwaniu na wyschnięcie farby i udałam się na zasłużony kilkunastogodzinny odpoczynek.
Kolejnego dnia, wypoczęta i radosna jak skowronek na wiosnę nasypałam do słoiczka przyprawy, podpisałam nakrętkę markerem do płyt i gotowe.
Ważne jest to, że napisy dają się usunąć zmywaczem do paznokci, dzięki czemu słoiczki można stosować wedle potrzeb.
Miłego tworzenia :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz